O moim stosunku do zmian wprowadzonych w ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych już pisałem. A że wkurw nie mija, postanowiłem jakoś te energię zagospodarować.
Szanowna Pani Poseł/Szanowny Panie Pośle
Z ogromnym rozczarowaniem przyjąłem przegłosowane 5 marca 2010 roku zmiany do ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Z uwagą śledziłem prace nad tą ustawą i z dużym zadowoleniem przyjąłem fakt, że zgodnie z projektowanymi zmianami puby i restauracje mają się stać strefami wolnymi od dymu tytoniowego.
Przyznam szczerze, że byłem zaskoczony, gdyż nie wierzyłem, żeby takie przepisy mogły przejść przez polski sejm, jednak z każdym dniem moja nadzieja rosła.
Niestety okazało się, że pierwsze przeczucie było prawdziwe, niespodziewana poprawka, szybkie głosowanie – i sprawa została zaprzepaszczona. Zapewne na całe lata.
Nie potrafię zrozumieć intencji Pani/Pana ugrupowania, które to najpierw rozbudziło nadzieje dużej grupy ludzi, by później błyskawicznie o nich zapomnieć w imię… no właśnie, czego? Tego również nie potrafię zrozumieć.
Nie liczę także na odpowiedź, chcę jedynie wyrazić swoje głębokie rozczarowanie oraz zapewnić, że w miarę swoich bardzo skromnych możliwości, będę dbał o to, by jak najwięcej ludzi pamiętało to jedno głosowanie.
Z wyrazami szacunku
Ten list wysyłam do wszystkich posłanek i posłów z PO, którzy zagłosowali za zmianami w ustawie o ochronie zdowia… uwzględniającymi wniesioną w ostatniej chwili poprawkę.
Nie spodziewam się odzewu, raz już wysłałem maila do dużej grupy posłów, odpowiedź była żadna. Ale wypuszczenie tych baloników przynajmniej pomoże mi rozładować złość na tych hipokrytów.